Compressport Trail Shorts

1Wiele osób pytało mnie o wrażenia z biegania w spodenkach Compressport Trail Shorts. Ponieważ poważny sprzęt warty kilkaset złotych zasługuje na coś więcej niż skwitowanie w kilku słowach, postanowiłem głębiej przeanalizować wartość podawanych przez producenta informacji.

1. Ergonomiczna kieszonka. Kieszonka jest niezbyt pojemna, ale spokojnie mieści jeden żel, czy niezbyt duży telefon. Nie jest zapinana, ale zaprojektowana w taki sposób, że praktycznie nie ma możliwości, żeby coś z niej wypadło – co bardzo się przydaje podczas sportowej rywalizacji.

2. Mniejsze zmęczenie. Jak pisałem już w swoich poprzednich recenzjach odzieży kompresyjnej, ma ona za zadanie przede wszystkim wspomagać pracę mięśni. Minimalizować drżenie mięśniowe, a co za tym idzie zwiększać ekonomikę biegu. W tej kwestii sprawdzają się znakomicie do tego stopnia, że nie wyobrażam sobie startu w maratonie czy biegu ultra bez kompresji na udach.

3. Kontrola postawy i pasek (delikatny 9-centymetrowy pas z wbudowanym silikonem). Tego elementu za bardzo nie czuję, być może jest to spowodowane moją małą wagą i tym, że spodenki ciasne na udach, powyżej nie są zbyt opięte. Poza tym, od swojego debiutu w maratonie – kiedy jako pierwsze wysiadły mięśnie grzbietu, wiem, że nie można zaniedbywać górnych partii mięśni. Być może dlatego specjalnie nie odczułem wsparcia w tym zakresie – po prostu go nie potrzebowałem.Szmajchel3

4. Wodoodporność i termoregulacja. To zdecydowanie wielka zaleta. Spodenki nie pochłaniają wody, dlatego pozostają suche w każdych warunkach. Nawet spodenki z lycry potrafią zwiększyć dwukrotnie swoją wagę w trakcie zawodów, w tych spodenkach nie ma takiej możliwości. Dzięki temu w każdych warunkach czujemy się w nich komfortowo.

5. Ergonomiczny krój. To dość oczywista zaleta: spodenki, których ubranie zajmuje nam kilka minut muszą być ergonomiczne.

6. Płaskie szwy. Biegałem w tych spodenkach w dwóch maratonach, w sztafecie 12-godzinnej w kopalni soli, a także w biegach górskich i rajdach przygodowych. Nigdy nie zrobiły mi krzywdy. Jest to o tyle istotne, że nie raz podczas zawodów zdarzało się do krwi obetrzeć pachwiny – a to potrafi skutecznie zniechęcić to dalszego wysiłku…2

7. Silikon. Punkt któremu producent poświęcił bardzo mało uwagi, a jest bardzo ważny dla biegaczy górskich, którzy nie przepadają za bieganiem z kijkami. Silikonowe wypustki nad kolanami umożliwiają nam komfortowe opieranie dłoni na udach podczas stromych podejść co znacznie ułatwia wspinaczkę. W każdych innych spodenkach dłonie się nam zsuwają i uniemożliwiają skuteczne podparcie.

8. Ukierunkowana kompresja: Spodnie COMPRESSPORT są tkane wyłącznie na medycznych maszynach, które gwarantują minimetr po minimetrze prawidłowe rozłożenie stopniowego ucisku w ściśle określonych partiach mięśni. Umożliwia to aktywację przepływu krwi, eliminację toksyn, dobre ułożenie pozycji kolana, pochłanianie wstrząsów i redukcję wibracji mięśni. O pochłanianiu wstrząsów już pisałem, wspieranie przepływu krwi to główne zadanie odzieży kompresyjnej, więc rzecz oczywista, a z pozostałą częścią tego punku nie mogę dyskutować nie sprawdzając fabryk producenta. Pozostaje się więc zgodzić 😉

9. Ultracomfort. To fakt, że spodenki mimo, że ciasne są bardzo komfortowe i dość przyjemne w dotyku.3

Pozostałe nieopisane przez producenta zalety spodenek Compressport Trail Shorts to odporność. Używane wiele razy, często prane ciągle wyglądają, a co ważniejsze – działają – tak samo. To jednak cecha, która dotyczy wszystkich artykułów Compressport (a przynajmniej tych z którymi miałem styczność).

Wiele osób pytało mnie również o porównanie opasek na uda do powyżej opisanych spodenek. Działanie w obu przypadkach dla mnie jest bardzo podobne. Ja mając wybór stosuje je w różnych sytuacjach i wybór powinien zależeć od tego do czego chcemy ich używać. Podczas długich startów zdecydowanie bardziej komfortowe są spodenki (dodatkowo silikon na udach premiuje je w górach). Z kolei opaski łatwiej założyć i nie trzeba prać po każdym użyciu co z pewnością przedłuży ich żywotność – dlatego używam je na krótszych biegach (10km, półmaratonie, czy treningach). Zdarzało się, że silikonowe wypustki na których trzymają się opaski obtarły mnie przy długim używaniu (podczas biegów ultra kiedy miałem je na sobie ponad 10 godzin) – i tutaj też przewagę mają spodenki.

Spodenki możecie znaleźć – tutaj, opaski: tutaj. Wybór należy do Was 😉

Dodaj komentarz

Kategorie