Maniacka vel. „Recordowa” Dziesiątka, czyli historia kultowego biegu

Przed startem w tegorocznej Maniackiej Dziesiątce (zmiana nazwy tego biegu boli mnie bardziej niż dekomunizacja nazw ulic – mimo iż zdarza mi się przez to błądzić w Warszawie) wróciłem do mojego zestawienia na blogu – które jak byłem przekonany wstawiłem jakieś 3-4 lata temu. Zdziwiłem się bardzo, kiedy okazało się, że zestawienie zawiera tylko 7 biegów, bo stworzyłem je na początku marca 2012 roku!

Ponieważ lubię bawić się statystykami i różnymi zestawieniami – postanowiłem powtórzyć ten wpis, biorąc pod lupę wszystkie 14 edycji. Na początek kilka słów „pozasportowych”. Maniacka jest dla mnie bardzo ważnym biegiem, ba – nie tylko dla mnie jest ważna, o czym może świadczyć frewkencja i szybkość wyprzedawania się pakietów startowych.

Niestety fakt, że jest ważna nie oznacza, że uważam ją za wybitny punkt w biegowym kalendarzu. Najważniejszym elementem jest sentyment jakim ją darzę – pojawiam się w marcu nad Maltą, aby zmierzyć się z 10-kilometrową trasą – nieprzerwanie od 2005 roku. Po drugie niesamowity na Maniackiej jest poziom „zaplecza czołówki”, czyli zawodników, którzy mogą na różnych, mniejszych biegach walczyć o najwyższe stopnie podium, a tutaj walczą jedynie o jak najlepszy wynik. W tym roku 40 osób złamało granicę 34 minut, w zeszłym roku jeszcze więcej bo aż 47. Po trzecie 5 lat studiów w Poznaniu i 8 lat organizacji biegowego Grand Prix nad Rusałką – powoduje, że to właśnie w Poznaniu mogę liczyć na najlepszy doping.

Poza tym Maniacka jest niewyróżniającym się biegiem. Od wielu lat nie zmienia się tutaj nic poza coraz większymi limitami uczestników (z punktu widzenia zawodnika przybiegającego w TOP 30 – frekwencja nie ma większego znaczenia). Natomiast dobry termin i lokalizacja powodują, że na długo pozostanie to kultowa pozycja w kalendarzu imprez biegowych.

Przechodzę do sedna, bo wpis miał być analizą wyników zawodników, którzy biegają w Maniackiej nieprzerwanie od początków jej istnienia. Niestety tworząc zestawienie odkryłem, że spośród analizowanej siódemki zawodników – aż dwóch w tym roku odpuściło „rywalizację”. Po 13 latach „udało” mi się wyjść na pozycję lidera w takim nieoficjalnym zestawieniu, a dodatkowo zyskałem dość znaczną przewagę nad drugim zawodnikiem. Pan Andrzej jednak w przyszłym roku kończy już 60 lat, więc pokonanie go nie jest już powodem do dumy.

Dalsza część statystyk pokazuje, kto na przestrzeni lat w których organizowana była Maniacka – utrzymywał najstabilniejszą formę. Zdecydowanie na uwagę zasługuje tutaj Pan Robert Domagała (niestety w tym roku już nie pobiegł) – u którego różnica między najlepszym a najgroszym wynikiem przez te 13 lat wynosiła zaledwie 1 minutę i 44 sekundy, a średnie odchylenie standardowe to 29 sekund! Dla porównania u mnie było to 12 minut i 3:47. Jest to bowiem tak długi okres czasu, że w naszym życiu może się zmienić w zasadzie wszystko. U mnie najbardziej niepasujące wyniki (00:39:53 w 5. edycji i 00:45:00 w 10. spowodowane były odpowiednio kontuzją i kilkumiesięczną walką z krztuścem).

Wykres obrazujący wyniki pięciu zawodników zajmujących aktualnie czołowe miejsca. Najsmutniejsza jest tutaj opadająca błękitna linia Pana Andrzeja Świętka – ale mam nadzieje, że jeszcze powalczy o jej powstrzymanie!

Wracając jeszcze do tegorocznej edycji to mój wynik trochę poniżej oczekiwań. Plan był taki, aby po życiówkach w półmaratonie i maratonie dołożyć także najlepszy wynik na 10km. W związku tym taktyka zakładała bieg w tempie 03:15-03:18. Do 5km wydawało się, że wynik na poziomie 00:32:30 jest w zasięgu (5km minąłem w 00:16:18) – niestety okazało się, że druga piątka była zdecydowanie trudniejsza (co widać po wynikach całej czołówki). Nad Maltą mocno wiało i utrzymanie założonego tempa było bardzo trudne… Finalnie skończyło się na wyniku identycznym jak rok wcześniej: 00:33:20 i sporym niedosycie…

Fot. Hernik Team

P.S. Dziś ruszyły zapisy na 15. edycję. W kontekście nienajlepszej „prasy” jaką miała tegoroczna edycja przez kilka niedociągnięć to dość ciekawy i odważny pomysł.

Mój profil na instagramie

Something is wrong.
Instagram token error.

Kategorie