Test opasek kompresyjnych COMPRESSPORT R2

Od kilku miesięcy miałem przyjemność testować opaski kompresyjne marki COMPRESSPORT. Opaski przetestowałem w warunkach treningowych, startowych, a także jako element regeneracji i zdecydowanie mogę polecić je wszystkim którzy chcą na własnej skórze spróbować na czym polega kompresja mięśni. Poniżej pełna recenzja, która pojawiła się również w portalu MaratonyPolskie.PL

Każdy, kto bierze udział w zawodach biegowych z pewnością zauważył zawodników biegających w długich, sięgających kolan skarpetach, na pierwszy rzut oka nie różniących się od getrów piłkarskich. Zapewne wiele z tych osób zastanawiało się po co biegaczom takie cudo? Skarpety kompresyjne (bo o nich mowa), mają na celu spowodować, że nasz wysiłek będzie bardziej efektywny. Dzięki nim energia wydatkowana w napędzanie mięśni, zwróci się z nawiązką.

Kompresja powoduje ucisk naszych mięśni, a to z kolei powoduje zwiększenie ciśnienia krwi. Dzięki temu do mięśni dociera większa ilość tlenu (niezbędnego przecież do pracy mięśni), a równocześnie szybciej usuwane są substancje powstające w trakcie wysiłku (np. kwas mlekowy). To tak w olbrzymim skrócie, ale jednocześnie mam nadzieje że dobrze pokazuje zasadę działania.

Aby sprawdzić to co powyżej napisałem przetestowaliśmy razem z Martyną opaski kompresyjne R2 firmy COMPRESSPORT (opaski różnią się od skarpet tym, że nie mają stopek). Jesteśmy dwójką średnich amatorów, biegamy 5-6 razy w tygodniu i startujemy na dystansach od 5km do maratonu. 

Martyna:
Opaski kompresyjne R2 firmy COMPRESSPORT otrzymałam dwa miesiące temu. Wcześniej miałam okazję biegać w skarpetach kompresyjnych, firmy New Balance. Z natury jestem gadżeciarą, dlatego bardzo ucieszyłam się na myśl testowania tego produktu.

Po pierwsze, dużą zaletą jest możliwość doboru rozmiaru opasek do grubości łydki. Mam wyjątkowo szczupłą łydkę i poprzednie skarpety kompresyjne nie były wystarczająco obcisłe. Opaski COMPRESSPORT R2 testowałam podczas zawodów biegowych (5km, 10km, półmaraton) oraz podczas bardziej intensywnych treningów. Pasują one idealnie do łydki i bardzo dobrze uciskają mięśnie. W związku z tym, dość trudno się je zakłada i zdejmuje. Wyraźnie odczuwa się, że skarpety po prostu działają. Po biegu na zawodach oraz cięższych treningach, odczułam mniejszy ból mięśni łydki. Czas regeneracji po wysiłku był krótszy. W trakcie krótszych startów miałam wrażenie, że dodają mi „powera”, dzięki dobremu „trzymaniu” łydki. Po wielokrotnym używaniu, skarpety nie rozciągnęły się. Poza tym, opaski jak sama nazwa wskazuje, nie mają stopek. Uważam to za bardzo dobre rozwiązanie, gdyż możemy założyć własne skarpetki biegowe co jest dużo wygodniejsze. W skarpetach kompresyjnych często odczuwałam dyskomfort stóp, z powodu zbyt grubego materiału.

Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z użytkowania opasek kompresyjnych R2. Sprawdzają się podczas wysiłku, zmniejszają zmęczenie i ból mięśni po, są wygodnie i do tego ładne prezentują się na łydce. Ten ostatni aspekt, jako że jestem kobietą jest dla mnie równie ważny. Dzięki temu mój strój biegowy jest kompletny.

Piotr:
Tak samo jak Martyna swoją przygodę z kompresją zacząłem od skarpet innej marki, niestety choć miałem najmniejszy z możliwych rozmiarów nie trzymały się mojej łydki. Nie dawały mi więc poczucia komfortu podczas biegu, a poza tym ich działanie w sytuacji w której zsuwały się z łydki było raczej wątpliwe.

Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja z opaskami COMPRESSPORT. Swój test rozpocząłem od przymierzenia ich w domu. Pierwsze wrażenie: dość ciasne, trudno założyć, trzymanie mięśni jest jednak niesamowite. Założyłem najpierw opaskę na jedną nogę, żeby porównać czucie mięśniowe z opaską, oraz bez opaski. Kilka razy napiąłem i rozluźniłem obie łydki. Wrażenia? Łydka bez opaski wydawała mi się wątła i jakby bez życia, natomiast ta ubrana była sprężysta i pełna energii. To tyle z wrażeń podczas biernego testu. Czas na trening (pobiegłem już w obu opaskach). Podczas biegu dzięki temu, że łydki są bardziej sprężyste bieg jest bardziej dynamiczny i żeby nie przesadzić z prędkością, zdecydowanie trzeba się hamować. W moim wypadku kompresja ma więc dodatkową zaletę nie potwierdzoną żadnymi badaniami: wpływa mobilizująco.

Testowałem opaski później w wielu skrajnych sytuacjach, podczas biegów na dystansach: 5km, 10km, 21,1km oraz 80km (Bieg Rzeźnika), a także podczas pracy w biurze zawodów, kiedy musiałem stać długimi godzinami… Muszę tutaj dodać, że od ok. roku podczas zawodów miałem problem z lewą łydką, która podczas intensywnego wysiłku była zawsze strasznie spięta. Po zawodach przez kilka dni odczuwałem mikrouszkodzenia mięśni łydek (popularne „zakwasy”). Od kiedy zacząłem używać opaski COMPRESSPORT dolegliwości te stały się dużo mniejsze, a dzięki temu szybciej mogłem wrócić do reżimu treningowego. Długo zastanawiałem się nad użyciem opasek podczas Biegu Rzeźnika. Za radą znajomego, w końcu się zdecydowałem. 80km biegu w trakcie którego przez wiele kilometrów walczyłem ze skurczami (także łydek – bo opaski, niestety nie uzupełniają braków mikroelementów w organizmie). Byłem więc pewien, że kolejnego dnia nie będę mógł normalnie chodzić i chociaż niewiele się pomyliłem, bo rano nie wiedziałem nawet jak wstać z łóżka – ale to właśnie łydki były jedyną niebolącą częścią mojego ciała!

Co do eksploatacji, to tak samo jak Martyna sądzę, że mimo wielkokrotnego używania (czyli także prania) opaski zachowują swoje właściwości. Dzięki temu, że nie posiadają stopek z pewnością są trwalsze, a także bardziej higieniczne.

Na koniec muszę jeszcze wspomnieć o warunkach w jakich używałem opasek COMPRESSPORT. Startowałem w nich podczas biegu RUNTorun, w trakcie którego temperatura przekraczała 30°C i mimo, że moje opaski są czarne – nie odczułem, aby sprawiały jakiś dodatkowy kłopot (samo bieganie w tych warunkach nie należy do moich ulubionych). Podczas Biegu Rzeźnika nad ranem na górskich szczytach temperatura wynosiła pewnie ok. 5°C i tam również nie odczuwałem dyskomfortu z powodu zimna (nie mając na nogach nic oprócz spodenek i opasek). Wnioskuje więc, że opaski tworzą jakby dodatkową skórę i chroniąc nas przed niską temperaturą nie powodują, że jest nam zbyt ciepło gdy na zewnątrz panują upały.

Po dwumiesięcznych testach opasek COMPRESSPORT śmiało mogę polecić je innym biegaczom, a sam chętnie wypróbuje inne produkty tej firmy.

Dodaj komentarz

Kategorie